Polecamy
Góry sowie
Kompleks Osówka
Walim
Zagórze Śląskie
Zamek Książ
Arboretum w Wojsławicach
Palmiarnia Wałbrzych
Szczawno Zdrój
Bagieniec
Skansen w Jaworzynie
Kościół Pokoju
Pałac w Kraskowie
Muzeum Przemysłu
Czerwony Baron
Inne ciekawe miejsca

Ewangelicki kościół Pokoju

kosciol-pokojuJeden z dwóch zachowanych na świecie (drugi w Jaworze) i do tego piżkniejszy. Owoc historycznego precedensu: po wojnie trzydziestoletniej, gdy Świdnica znalazła siż w cesarstwie austriackim, protestanci zostali zepchniżci przez katolików do defensywy. Odebrano im kościoły. Dziżki wstawiennictwu króla szwedzkiego pozwolono w Świdnicy, Jaworze i Głogowie wybudowaæ dla nich w poł. XVII w. świątynie - za miastem, bez wie i z nietrwałych materiałów. Kościół w Świdnicy wzniesiono z drewna i gliny. Osobliwe, trudne do opisania wnżtrze jest pełne przepychu. We wrześniu odbywają siż tu festiwale muzyki kameralnej.

Dotychczasowy pogląd wystżpujący w literaturze tematu, i dopiero w 1522 roku nauka dr. Marcina Lutra znalazła w Świdnicy pierwszych zwolenników, mona ju uznaæ za przestarzały. Istnieje bowiem wiarygodny przekaz proboszcza świdnickiego kościoła farnego św. Stanisława i św. Wacława, niejakiego Franza Reusnera, i ju w rok od słynnego wystąpienia Marcina Lutra przeciwko handlowaniu odpustami z 1517 r., na terenie Świdnicy znajdowali siż sympatycy i zwolennicy "słowika z Wittenbergi". Wedle zapisków z dnia 23 kwietnia 1525 r. świdnickiego kronikarza reprezentującego wyraźnie protestanckie poglądy, którego rżkopis przechowywany był do 1945 r. w archiwum parafialnym kościoła farnego, ju w owym czasie zrezygnowano z nastżpujących "zabobonów" czy te naduyæ: procesji z Przenajświżtszym Sakramentem, uywania wody świżconej, odprawiania mszy za zmarłych, celibatu ksiży. Wspomniany wcześniej proboszcz Reusner relacjonując biskupowi wrocławskiemu dalsze wydarzenia, bżdące wynikiem niezadowolenia tutejszego mieszczañstwa, od dawna czekającego na zmiany na polu religii, pisze i m. in., "krzykami przerywano liturgiż mszy św., altarystów obrzucono błotem i innymi nieczystościami, porozbijano szafy, w których przechowywano ornaty i mszały". Zmuszono wreszcie duchownych, którzy ciągle trzymali siż starych zwyczajów do opuszczenia Świdnicy. Wiżkszośæ ludności tłumnie natomiast zbierała siż w kościele, gdy tylko do miasta przybywali wżdrowni ewangeliccy kaznodzieje.

Tak wyglądał ów pierwszy, bardzo ywiołowy, niekiedy nawet radykalny etap reformacji w Świdnicy. Drugi, bardziej świadomy i ukierunkowany zaczął siż w 1535 r. wraz z przybyciem do miasta duchownego pochodzącego z Austrii Sebastiana Angerera. Stał siż on rzeczywistym reformatorem Świdnicy, działając tu jako proboszcz przy kościele św. Stanisława i św. Wacława. Udzielał Komunii Świżtej pod obiema postaciami, zlikwidował spowiedź uszną i wstąpił w związek małeñski. Naleał do tych wielkich duchownych, którzy uporem i ciżką pracą swe piżtno odbijali na moliwie wielu płaszczyznach ycia parafialnego. Angerer nakłonił na przykład radż miejską do odbudowy szpitala św. Michała Archanioła stojącego przy bramie Dolnej, jak równie do remontu leprosorium Ducha Świżtego stojącego po drugiej stronie Bystrzycy. Najwiżkszą bowiem opieką starał siż otoczyæ najbiedniejszych członków zboru. Zmarł w 1548 r. i pochowany został w kościele, który zawdziżczał mu powrót na tono czystej nauki Chrystusowej.

kosciol_pokoju_organyW zapoczątkowanym przez Angerera okresie Reformacji połoono wiżkszy nacisk na znajomośæ Biblii, która stała siż jedynym źródłem do pojmowania wiary. Dawną łaciñską mszż zastąpiono naboeñstwem w jżzyku niemieckim, które nazwano "niemiecką mszą". Pomimo tych zmian, luteranizm świdnicki w duej mierze pozostał konserwatywny, gdy w przeciwieñstwie do innych rejonów objżtych Reformacją zmiany tutejsze nie przebiegały w sposób gwałtowny, np. pomimo, e ju nie modlono siż do figur przedstawiających świżtych, nie zlikwidowano dawnych gotyckich ołtarzy. Jeszcze w ciągu pierwszej połowy XVI w. zdecydowana wiżkszośæ mieszkañców miasta, w tym te wiżksza czżśæ duchowieñstwa, przyjżła wyznanie ewangelickie. Wówczas zreformowane zostały prawie wszystkie kościoły świdnickie, w tym take kościoły klasztorne: franciszkanów (przy nim utworzono w 1569 r. drugą parafiż) i dominikanów. Nie bez znaczenia dla rozwoju tutejszej nauki reformacyjnej pozostawała postawa ówczesnych biskupów wrocławskich, którzy uwaali siż przez długi czas za zwierzchników zarówno katolików, jak i ewangelików. I tak o biskupie Thurzo, który zmarł w 1520 r., Luter wyraził siż, e w jego osobie umarł najlepszy biskup stulecia, człowiek przepełniony niezachwianą wiarą w zbawczą moc Chrystusa. Reformacjż popierali, bądź sympatyzowali z nią, biskupi von Logau i von Promnitz.

Jak wszżdzie, tak i w Świdnicy, protestantyzm ywo wspierał szkolnictwo. W 1561 r. wzniesiono nowy budynek szkolny przy kościele farnym św. Stanisława i św. Wacława. Powstała wówczas szkoła łaciñska, przygotowująca uczniów do bezpośredniej kontynuacji nauki na uniwersytetach. Szkoła ta była niewątpliwie najlepszą na terenie całego ksiżstwa świdnickiego. Poziom jej nauczania był bardzo wysoki, przez pewien czas wykładał w niej nawet Valentin Trotzendorf, załoyciel słynnego gimnazjum złotoryjskiego.

Ślady, jakie pozostawiła Reformacja XVI wieku widoczne są w Świdnicy do dnia dzisiejszego. Najwiżkszym jest wiea kościoła farnego, której budowa, mimo i rozpoczżta o dobry wiek wcześniej, ukoñczona została dopiero w XVI wieku. To równie wspaniała chrzcielnica ozdobiona motywami biblijnymi, z której do dnia dzisiejszego korzystają wyznawcy katolicyzmu. Trudno nie wspomnieæ o olbrzymiej spuściźnie literackiej, nie tylko tej polemicznej, sensu stricte teologicznej, bo przecie kultura reformacyjna to kultura słowa. Ten wspaniały, pokojowy rozwój zahamowała i w znacznym stopniu zniszczyła wojna trzydziestoletnia.

Wojna ta, która wybuchła w 1618 r., była w duej mierze wojną religijną pomiżdzy dwoma obozami: katolickim i protestanckim. Wraz z przebiegiem zmagañ militarnych i rosnącą przewagą jednej ze stron zmieniało siż połoenie społeczności religijnych. Kiedy wojska Wallensteina w 1629 r. dotarły do Bałtyku, zajmując po drodze prawie całą Rzeszż, cesarz Ferdynand II poczuł siż na tyle mocny, e postanowił narzuciæ swą wolż ludności protestanckiej. Wydany przez niego edykt restytucyjny nakazywał przekazanie katolikom wiżkszości kościołów, które objżta Reformacja. W Świdnicy wraz z osławionymi dragonami Liechtensteina pojawili siż jezuici, w celu nawracania luteran na wyznanie katolickie. Ewangelicy stracili wszystkie kościoły w mieście, a do roku 1653 równie na terenie ksiżstwa. Kontrreformacja przeprowadzana była tu z pełną bezwzglżdnością. Dragoni wymusili na mieszkañcach dostarczanie im ywności oraz pieniżdzy. ¯ołnierzy tych władze cesarskie wykorzystywały do "zachżcania" ewangelików do powrotu na wiarż katolicką. W tym celu kierowano ich na kwatery do domów protestantów, gdzie mogli hulaæ do woli. Relacje z owych trudnych dla luteran czasów są jednoznaczne: "Niektórym mieszczanom przydzielono po 20 i 30 ołnierzy, a gdzie siż rozsiedli, tam rychło zaądali od kadego z gospodarzy pieniżdzy za przychodne, ci zaś te musieli zapłaciæ, jako niektórzy po 50,40,30,20,10 i mniej talarów Rzeszy, wedle waności osób i ich moliwości, później musieli zaopatrzyæ ich w wyśmienite jadło i picie i wszżdzie kademu jednemu ołnierzowi pod talerzem połoony musiał zostaæ jeden talar Rzeszy."

Najbardziej był oblżony dom parafialny. Kademu z czterech mieszkających tam duchownych przydanych zostało "najpierw 15, później jeszcze 15 dodatkowych zuchwałych ołnierzy, którzy traktowali ich źle ponad miarż, a ju w ciągu pierwszych dni i wieczorów na diakonie Johannie Beerze rozbito trzy forkiety, czyli podpórki pod muszkiety." "Obrabowane i okradzione zostały izby, zabrano ksiąki z bibliotek i wrzucono je do pieca, rozbito i splądrowano kasetki i skrzynki. A gorszych ni w domu parafialnym szkód ołnierze wyrządzali na niektórych kwaterach u mieszczan w taki sposób, e piórem i atramentem tego spisaæ nie mona." Dopiero gdy właściciel domu przyniósł kartkż od spowiedzi (słuyła jako dowód przejścia na katolicyzm), był uwalniany od przymusu "goszczenia". W Świdnicy zaświadczenie odbytej spowiedzi wydawali sprowadzeni tu nieco wcześniej dominikanie, którym oddano dopiero co wyremontowany przez ewangelików klasztor. Nawet burmistrz miasta Erasmus Junge nie uchronił siż przed kwaterunkiem. Dnia 20 lipca 1629 r. starosta ksiżstwa świdnicko-jaworskiego Heinrich von Bibran wyznaczył nową, złooną z katolików, radż miejską. Nakazała ona ewangelickim duchownym opuszczenie Świdnicy. Tylko nieliczni protestanci pozostali na swoich stanowiskach we władzach miasta. Ewangelicy nie mogli zrzeszaæ siż w cechach (wkrótce, gdy zaczżło w mieście brakowaæ chleba, miżsa i innych artykułów zarzucono ten nakaz), zaś dzieci musieli posyłaæ na nauki do szkoły jezuickiej itp. Sytuacja w mieście poprawiała siż na korzyśæ ewangelików jedynie wówczas, gdy w jego murach zjawiała siż załoga szwedzka.

Pokój westfalski w 1648 r. pozostawiał w mocy wcześniej ustanowioną zasadą cuius regio, eius religio - czyja władza, tego religia. W przypadku Świdnicy oznaczało to potwierdzenie odebrania wszystkich kościołów luteranom. Jednake dziżki wstawiennictwu dworu szwedzkiego cesarz Ferdynand III zezwolił ewangelikom na wybudowanie w stolicach trzech ksiżstw dziedzicznych na Śląsku (głogowskim, jaworskim i świdnickim) po jednym kościele, jednake poza murami miejskimi. Zgoda cesarska była obwarowana jeszcze dodatkowymi ograniczeniami: kościoły i domy parafialne mogły byæ wystawione tylko z drewna i gliny, nie wolno było wybudowaæ adnej dzwonnicy, a tym samym sprawiaæ dzwonów, równocześnie nie zezwolono na wybudowanie przy kościele szkoły. Historyk Daniel Czepko von Reigersfeld zapisał, e po wojnie trzydziestoletniej w mieście z 1800 mieszczan posiadających tutejsze obywatelstwo (miasto ogółem liczyło około 11000 mieszkañców), pozostało przy yciu zaledwie 200 osób. Zaraz po wojnie w mieście mieszkało jedynie 30 katolików (w wiżkszości ołnierze i przybyli tu jezuici).

Po zakoñczeniu wojny trzydziestoletniej świdniczanie podjżli starania w celu uzyskania zgody na wybudowanie świątyni ewangelickiej. Katolicka rada miejska, jak i starosta ksiżstwa świdnicko-jaworskiego starali siż opóźniæ realizacjż tego jednego z postanowieñ traktatu westfalskiego. Właściciel jednego z mtynów świdnickich - Friedrich Stirius, wraz z dwoma współwyznawcami z Jawora i Jeleniej Góry wybrał siż w tej sprawie nawet do Wiednia, aby prośbż ewangelików przedłoyæ bezpośrednio cesarzowi. Uzasadnione postulaty świdnickich protestantów poparł równie poseł saksoñski na dworze wiedeñskim Jonas von Schrimpf. Ostatecznie w poniedziałek 23 września 1652 r. starosta ksiżstwa świdnicko-jaworskiego Otto von Nostitz odczytał uroczyście na ratuszu dekret cesarski zezwalający na budowż kościoła na przedmieściu Piżtrowym, na miejscu pogorzelisk i ogrodów. Dzieñ ten obchodzono później w Świdnicy jako ewangelickie świżto kościelne.

Po zaprzysiżeniu rady parafialnej nowej parafii von Nostitz udał siż z cesarskimi komisarzami, przedstawicielami miasta i parafii na plac budowy kościoła. Zostali oni tu pozdrowieni przez licznie zgromadzonych mieszczan. Pułkownik Fende odmierzył plac, byt on długi na 200 kroków i równie szeroki. Take miejsce pod cmentarz odmierzone zostało krokami i ograniczone czterema palami. Później wyznaczono teren, na którym miano zbudowaæ kościół, na 100 kroków długie i 50 kroków szerokie. Tam, gdzie miał stanąæ ołtarz, starosta wbił pal. Z tymi wydarzeniami wiąe siż ciekawa historia. Kiedy pułkownik Fende chciał zmniejszyæ plac pod kościół, wówczas inny przedstawiciel cesarskiej komisji, von Monteverques, właściciel pobliskich Domanic, którego ona była ewangeliczką, rzucił swą laską w stronż tzw. Czarnego Rowu (obecnie przebiega tu ul. Saperów) i krzyknął: "Przecie to tylko ziemia, powinno siż raczej jej dodaæ, ni ująæ". Po zakoñczeniu tych prac, przewodniczący nowo wybranej rady parafialnej Ortlob von Otterau podziżkował staroście w imieniu parafii za łaskż cesarską, odmówił modlitwż dziżkczynną i poświżcił plac w imiż Trójcy Świżtej. Nastżpnie przystąpiono do wybudowania tymczasowego drewnianego kościoła, który miał zapewniæ schronienie przybywającym tu pobonym "pielgrzymom". Ta tzw. "Boa Szopka" miała wymiary: 27 m x 14 m. Wybudowano ją tak, aby później dookoła niej mógł powstaæ właściwy kościół. Pastora Matthäusa Hoffmanna z Piotrowic Świdnickich powołano w 1653 r. na pierwszego duchownego kościoła pokoju.

Poniewa duchownym ewangelickim zabroniono mieszkaæ w obrżbie murów miejskich, młynarz Friedrich Stirius odstąpił im swe mieszkanie przy obecnej ul. Wrocławskiej 80. Tak wiżc w młynie, dopóki nie były gotowe domy parafialne, mieszkali: Hoffmann i w powołany w 1654 r. pastor Hahn ze Szczepanowa.

Ze wzglżdu na bardzo rozległą parafiż, kościół tymczasowy nie mógł przyjąæ wszystkich doñ przybywających ewangelików. Pojawiła siż wkrótce potrzeba budowy właściwej świątyni. Niestety na ten cel brakowało pieniżdzy. Pomimo regularnego zbierania datków po naboeñstwach w Świdnicy oraz w pobliskich wsiach Grodziszczu i Makowicach (do roku 1653), nie uzbierano wystarczającej sumy. W związku z tym w daleką drogż wybrali siż dwaj świdniczanie: Christoph Czepko von Reigersfeld i Matthäus Scholtz, aby zebraæ niezbżdne fundusze na budowż kościoła. Datki zbierano w Szwecji (królowa Krystyna wypisała weksel na 100 talarów), Saksonii i Brandenburgii, na Wżgrzech i w Polsce (pomogły zamieszkałe przez protestantów wielkopolskie miasta Bojanowo i Leszno). Świdniczanie wykorzystywali równie czas słynnych targów lipskich, aby i tam kwestowaæ w tym zbonych celu. Rzadko spotykali siż z niezrozumieniem, jak to miało na przykład miejsce na dworze króla duñskiego, który oświadczył, i przecie "w Danii dośæ jest opuszczonych miejsc, na których mona by zbudowaæ kościoły". Podobnie zastanawiano siż w Hamburgu, gdzie nie wiedziano o straszliwej zarazie 1633 r., która zdziesiątkowała ludnośæ ksiżstwa świdnickiego, twierdząc i "dwa takie bogate i ludne ksiżstwa jakimi są świdnickie i jaworskie same i bez niczyjej pomocy powinny sobie przecie pozwoliæ na wybudowanie kościołów." Tym bardziej na podkreślenie zasługuje tu ofiarnośæ Szwedów, np. Martin Hempel z miasta Stade podarował olbrzymią na owe czasy sumż 12400 talarów. Równie katolicka rada miejska Świdnicy przekazała po długich oporach 1000 dżbów, a pozostałą czżśæ drewna budowlanego podarował baron Hans Heinrich von Hochberg z Ksiąa. Płynżła ponadto rónego rodzaju pomoc od okolicznej szlachty. Szczególnie zasłuone były rodziny von Czettritz, von Zedlitz, von Gellhorn, von Netz, von Rochow, von Rothkirch, von Roedern, von Seidlitz, von Seherr-Thoss. Ewangelicy mieszkający na wsi dostarczali podwód i rąk do pracy. Nie sposób nie wspomnieæ tu o tych najuboszych osobach, które na budowż kościoła pokoju oddawały "swój ostatni, wdowi grosz". Pastor Lehmann, jeden z pierwszych badaczy zajmujących siż historią kościoła pokoju pisał m.in. "Zuboałe przez lata mieszczañstwo czyniło wiżcej, niźli mona by siż tego w owej sytuacji po nim spodziewaæ. Było zaskakujące, gdy ludzie tacy jak czeladnik piekarski Adam Klose, czy te czeladnik szewski Balthasar Wilde przynosili całe swe oszczżdności w wysokości 1 dukata! Wdowy, które zarabiały na swe utrzymanie czesaniem przżdzy, a zatem yły w skrajnym ubóstwie, potrafiły zebraæ talara, którego oddawały na budowż kościoła. A ci, którzy nie mieli adnych pieniżdzy, a chcieli coś przekazaæ, przynosili choæ jedną starą deskż! Niech pokój bżdzie prochom wszystkich tych szlachetnych ludzi!"

Plan budowli sporządzony został przez wrocławskiego oficera - inyniera Albrechta von Sabischa, a zrealizowany przez cieślż Andreasa Kampera z Jawora i mistrza murarskiego Hansa Zollnera ze Świdnicy.

W dniu 23 sierpnia 1656 r. uroczyście połoono kamieñ wżgielny pod tż świątyniż. Budowano ją tak szybko, e ju 27 czerwca 1657 r. w kościele mona było odprawiæ pierwsze naboeñstwo. Na krótko przed tym rozebrano kościół tymczasowy.

Świątyniż, która jest uznawana za najwiżkszą protestancką budowlż drewnianą o konstrukcji szachulcowej w Europie, wybudowano na planie krzya. Plan Sabischa, oparty na wcześniejszych doświadczeniach, w naturalny sposób podzielił wnżtrze kościoła na cztery hale z czworobocznym centrum. I tak samoczynnie powstały hala ołtarzowa, gdzie stanął ołtarz, hala polna, nazywana tak dlatego, i w niewielkiej odległości od niej koñczyło siż ju miasto i zaczynały okoliczne pola, hala ślubów, gdy to tżdy wprowadzano do kościoła nowoeñców mających zamiar wstąpiæ w związek małeñski i hala zmarłych, skąd wyprowadzano ciała zmarłych na cmentarz. Od wschodniej strony dobudowano do kościoła zakrystiż. Ju w wieku XVII okoliczna szlachta zaczżła dostawiaæ do kościoła prywatne loe, mające formy przypominające kaplice czy te jaskółcze gniazda. Wewnątrz kościoła powstały dwa piżtra empor, na których miejsca zajmowali mieszczanie. Wchodzono na nie schodami wewnątrz kościoła. W XVIII w. pomiżdzy emporami powstało dodatkowo tzw. miżdzychórze, przeznaczone dla członków cechów miasta. Do kościoła prowadzi z zewnątrz 27 drzwi.

Pierwotnie kościół był ubogo ozdobiony, brakowało wówczas bogatych zdobieñ ścian i słupów. Ambona, ołtarz, "stół organowy" i chrzcielnica, jak równie sprzżty liturgiczne oraz obrazy zostały przeniesione z kościoła tymczasowego i ozdabiały odtąd nową świątyniż. W nastżpnym okresie stopniowo przystrajano i wyposaano ten piżkny kościół.

Dnia 22 sierpnia 1707 r. zawarto konwencjż w Altranstadt pomiżdzy słynnym szwedzkim królem Karolem XII i cesarzem Józefem I. Obejmowała ona równie kwestiż protestantyzmu w Świdnicy. Miejscowa parafia zmniejszyła siż o okolice Jeleniej Góry i Kamiennej Góry, gdzie wybudowano tzw. kościoły łaski. Co do Świdnicy, postanowiono wyraziæ zgodż na wzniesienie murowanej dzwonnicy obok kościoła pokoju, utworzenie szkoły ewangelickiej, urządzanie uroczystych pogrzebów i przyjmowanie tylu duchownych, ilu tylko potrzeba. W 1714 r. Caspar Finger, gospodarz z pobliskiej wsi Grodziszcze ufundował sygnaturkż, którą umieszczono na kościele.

Wkroczenie l stycznia 1741 roku wojsk pruskich do Świdnicy zmieniło sytuacjż wyznaniową w mieście. Widomym tego znakiem było odwołanie ju 16 sierpnia 1741 r. burmistrza wyznania katolickiego Heyna, którego zastąpił na tym stanowisku przewodniczący ewangelickiej rady parafialnej Hülse. Wraz z zezwoleniem króla Fryderyka II na powstanie nowych ewangelickich świątyñ, tzw. domów modlitwy (niem. die Bethäuser), wybudowano w ksiżstwie świdnicko-jaworskim 122 nowe kościoły. Tym samym pomniejszył siż zasiżg świdnickiej parafii. Mimo to tutejszy pastor primarius pozostał zwierzchnikiem okrżgu kościelnego. Od roku 1806 nosił tytuł superintendenta.

Gdy Śląsk stał siż teatrem działañ wojny siedmioletniej, równie i Świdnica ze wzglżdu na powstałą tu twierdzż, znalazła siż w jej zasiżgu. Podczas czterokrotnych oblżeñ miasta ucierpiał równie kościół pokoju. Jego połoenie pomiżdzy dwoma pasami fortyfikacji naraało tż świątyniż na wielokrotny ostrzał artyleryjski. W roku 1758 austriacki komendant miasta feldmarszałek von Thierheim był bliski podjżcia decyzji zburzenia kościoła. Na szczżście jego pomysły nie zostały nigdy zrealizowane. Zniszczono jedynie zabudowania parafialne stojące po północnej stronie świątyni, gdzie dziś rozciąga siż cmentarz. Po zakoñczeniu wojny kościół i otaczający go teren przedstawiał straszliwy widok. W świątyni zniszczono wiżkszośæ okien, zawaliła siż zakrystia, uszkodzone zostały: dach, ściany, a nawet filary nośne, tak i cudem budowla ta nie zawaliła siż. Ucierpiały powanie inne budynki stojące na placu Pokoju. Do dziś świadectwem tych czasów są oryginalne kule armatnie wmontowane w belki konstrukcji kościoła.

W trakcie ostrzału Świdnicy przez wojska napoleoñskie w 1807 r. kościół pokoju był ponownie zagroony zniszczeniem, na szczżście dzielni parafianie czuwali z mokrymi szmatami na dachu świątyni i od razu gasili zarzewia ognia. W ramach kontrybucji wojennych nałoonych przez Napoleona na Śląsk parafia przy kościele pokoju od swego stanu posiadania zapłaciæ musiała 48 funtów srebra.

W XIX w. ciągle dua jeszcze parafia została znacznie pomniejszona. Odłączyły siż od niej nowo powstałe okrżgi kościelne, m.in. Kłodzko, Ziżbice, Bolków, Strzegom, Wałbrzych i Świebodzice. W 1852 r. dobudowano przed wejściem głównym do kościoła tzw. nową halż ślubów, urządzono halż chrztów, usprawniono organy i odnowiono wnżtrze kościoła. Kolejna jego renowacja nastąpiła w 1902 r. pod kierunkiem Josepha Langera. Równie obecnie kościół jest gruntownie remontowany, pracami kieruje Niemieckie Centrum Rzemiosła i Odnowy Zabytków w Fuldzie przy współpracy z wieloma polskimi i zagranicznymi instytucjami.

Przed drugą wojną światową ewangelicy stanowili ok. 2/3 mieszkañców miasta, czyli ok. 27000 ludzi i posiadali trzy kościoły. Prowadzili wszechstronną działalnośæ na wszystkich moliwych polach ycia miejskiego. Działalnośæ charytatywna połączona była z istnieniem Zgromadzenia Diakonijnego. Istniał ewangelicki szpital Bethania, który zyskał rangż szpitala powiatowego i słuył wszystkim mieszkañcom niezalenie od wyznania. Ewangelicy prowadzili dom starców Elim, dom dziecka, przedszkola. Działało kilkanaście wiżkszych i cały szereg mniejszych towarzystw, począwszy od chórów śpiewaczych, a skoñczywszy na oddziale Towarzystwa Bratniej Pomocy im. Gustawa Adolfa. Istniało te szkolnictwo konfesyjne - od szkoły ludowej począwszy, a na gimnazjum skoñczywszy. Ten bujny okres rozwoju kultury ewangelickiej osłabił okres totalitaryzmu hitlerowskiego, potem zaś przymusowe wysiedlenie czy te wypżdzenie ludności niemieckiej.

Zabytki placu pokoju

Na plac Pokoju wchodzimy od strony ul. Kościelnej przez barokową bramż. Znajdująca siż na niej łaciñska inskrypcja głosi: "Przez łaskż Boą i pod ochroną Karola VI, ta brama, która prowadzi do ewangelickiego kościoła Świżtej Trójcy, została wzniesiona w roku [od urodzin] Zbawiciela 1730". Inne przejścia prowadzące na plac noszą nazwy: brama Garncarska oraz Małgorzaty.

Do kościoła wchodzimy od strony dawnej zakrystii. Ściany tego pomieszczenia ozdobione zostały licznymi portretami ksiży, którzy pełnili tu posługż duszpasterską. Na szczególną uwagż zasługują wizerunki Benjamina Gerlacha (1633-1683), Benjamina Schmolckego (1672-1737), Gottfrieda Balthasara Scharffa (1676-1744) oraz Johanna Friedricha Tiedego.

Pierwszy z nich, oprócz teologii, ywo zajmował siż astronomią. Byt przyjacielem gdañszczanina Jana Heweliusza; wydał drukiem dzieło o kometach. Niezalenie od astronoma angielskiego Edmonda Halleya, był współodkrywcą słynnej komety.

Benjamin Schmolcke zasłynął jako świetny poeta i pieśniarz, byt autorem około 1200 pieśni, z których wiele śpiewanych jest do dziś w Niemczech, Polsce, Szwecji i Finlandii. Urodził siż jako syn ksiżdza z Chróstnika pod Lubinem. Studiował na Uniwersytecie w Lipsku. W 1730 r. został czżściowo sparaliowany, kazał siż jednak przynosiæ do kościoła, aby móc kłaśæ dłonie na głowach swych wiernych i udzielaæ im błogosławieñstwa.

Balthasar Scharff byt autorem wielu prac z zakresu teologii protestanckiej, czżśæ jego dzieł przetłumaczono ju za jego ycia na wiele jżzyków, w tym na holenderski i wżgierski.

Czwarty ze wspominanych ksiży byt zamiłowanym entomologiem. Posiadał olbrzymią kolekcjż motyli, gdzie znalazły siż okazy przysyłane m.in. przez jego przyjaciela, namiestnika Cejlonu. Na cmentarzu, w miejscu które ze wzglżdu na niezwykłe załoenie parkowo-cmentarne, nazwano potem Tiedesches Schlummerhain (gaj spoczynku pastora Tiedego), znajdowała siż altana, na której pastor jeszcze za ycia nakazał umieściæ kamienną rzeźbż chłopca trzymającego w dłoni szykującego siż do lotu motyla. Motyl miał znaczenie symboliczne; ycie ludzkie na ziemi jest jednym ze stadiów do lepszego, piżkniejszego ycia. Podobnie jak motyl, który przekształca siż z larwy w niezwykłą, wspaniałą postaæ, tak te człowiek przechodząc przed obliczem śmierci staæ siż ma wspanialszą, nową istotą.

Znajdujący siż w zakrystii obraz ołtarzowy przedstawia Ostatnią Wieczerzż. Stojąca pośrodku barokowa chrzcielnica pochodząca z 1661 r. jest dziełem Pankratiusa Wemera z Jeleniej Góry. Ufundowana została przez okoliczne rody szlacheckie: von Nostitz, von Berger, von Czettritz, von Sommerfeid, von Rotkirch i von Rätschin, ich herby widzimy na jej dolnej czżści. Na pokrywie chrzcielnicy umieszczono scenż z Chrztem Chrystusa.

Ponadto znajduje siż tu stary konfesjonał, najprawdopodobniej z tego miejsca ksiądz dokonywał powszechnej absolucji, czyli ogólnego rozgrzeszenia. Pierwotnie stał on w kościele.

W przeszklonej szafie ozdobionej na bordiurze herbem rodziny von Berger znajdują siż dawne ornaty uywane przez duchownych tutejszego kościoła do roku 1852. Jest tam take krzy noszony niegdyś przed konduktem pogrzebowym, nakrycie na kielich z piżknie wyhaftowaną sceną starotestamentową przedstawiającą proroka Jonasza wyrzucanego z paszczy wieloryba oraz Biblia - o której niegdyś mówiono, e została przeciżta szablą gorliwego katolika.

Warto zwróciæ te uwagż na stary, kryształowy yrandol oraz XVII-wieczny obraz ołtarzowy przedstawiający Ukrzyowanie Chrystusa. Wisiał on pierwotnie w ołtarzu kościoła tymczasowego. Odkupiono go od wójta ziemskiego o nazwisku Bode. Jedynie 1/4 sumy potrzebnej do jego nabycia wydano z kasy parafialnej, resztż zaś pokryli poboni dobroczyñcy.

Kościół pokoju w Świdnicy ze wzglżdu na swą konstrukcjż podzielony jest na cztery hale: po stronie wschodniej - ołtarzową, po południowej - ślubów, po zachodniej - zmarłych i po północnej - polną. Po wyjściu z zakrystii, dostrzegamy po lewej stronie dawną loż, w której zasiadywali tutejsi ksiża. Była ona niesłusznie nazywana loą cesarskiego szpiega, który miał w niej rzekomo podsłuchiwaæ, czy aby w ewangelickich kazaniach nie ma akcentów antypañstwowych. Na uwagż zasługuje jej bogata barokowa snycerka.

Z tyłu ołtarza zawieszono obraz symbolizujący zawarcie pokoju westfalskiego (1648 r.). Wisiał on pierwotnie w bocznej loy von Hochbergów. W jego centralnej czżści namalowana została personifikacja zgody - concordia, depcząca narzżdzia walki. W prawej swej dłoni trzyma przeciżty owoc granatu, symbolizuje on m.in. zwyciżstwo, nadziejż i jednośæ. W lewej zaś rżce dziery talerz z czereśniami - w XVII w. owoc ten symbolizował serce (tac. cordia = nawiązanie do concordii). Zebrane na jednym talerzu czereśnie uosabiają ducha jedności porozumienia. W tle widoczne wojska z cesarskimi sztandarami.

Wspaniały, barokowy ołtarz kościoła pokoju - dzieło Augusta Gottfrieda Hoffmanna z Drezna - poświżcony został podczas jubileuszu stulecia istnienia świątyni, dnia 25 września 1752 r. Jego fundatorem jest Peter Pauliander, starszy cechu garncarzy. Inskrypcja jemu poświżcona, z której m.in. dowiadujemy siż, e pochodził on ze Szwecji, jest umieszczona na tylnej ścianie ołtarza.

Podkreśliæ naley symbolikż przedstawieñ ołtarzowych. W układzie poziomym zaznaczono przejście od Starego do Nowego Kościoła. Stary Kościół symbolizują rzeźby Mojesza i Aarona. Chrzest zaś Jezusa przez Jana Chrzciciela w wodach Jordanu stanowi przejście do Nowego Kościoła. Św. Piotr jest reprezentantem Kościoła średniowiecznego, rzymskokatolickiego, który niesłusznie opiera siż na ziej interpretacji słów Chrystusa o "opoce, skale, na której zbudujż kościół swój", Św. Paweł zaś to symbol zachodniego Kościoła, zreformowanego. W układzie pionowym odnajdujemy symbolikż Trójcy Świżtej, której poświżcony jest kościół. W centralnej czżści ołtarza postaæ Chrystusa, powyej otoczona promieniami gołżbica (symbol Ducha Świżtego) i pod baldachimem w trójkącie tzw. "Oko Boe" z hebrajskim napisem Jahwe. Relief powyej stołu ołtarzowego przedstawiający Ostatnią Wieczerzż i Chrzest Chrystusa nawiązują do dwóch sakramentów świżtych, zachowanych w Kościele ewangelickim. Dla Marcina Lutra sakramenty nie byty bowiem "środkiem do zbawienia", a zwłaszcza takim, który mona było kupiæ za pieniądze, ale były "znakami świadczącymi o Boskiej woli wzbudzającej u ludzi przeświadczenie o zbawieniu". Ołtarz zdobi sześæ kolumn - barokowy symbol mądrości Boej - według porządku korynckiego, ustawionych w półkole, pomalowanych w deseñ naśladujący marmur, które dźwigają fryz z inskrypcją w jżzyku niemieckim: "Ten jest mój Syn umiłowany, którego sobie upodobałem". Na zwieñczeniu ołtarza ksiżga opatrzona siedmioma pieczżciami i Baranek Boy z chorągiewką, jako nawiązanie do ostatniej ksiżgi Biblii - Apokalipsy.

W 1728 r. postanowiono sporządziæ nową ambonż. Stało siż to moliwe dziżki fundacji papiernika Konrada Rüdigera z Bystrzycy Dolnej, który podarował na ten cel odpowiednio wysoką kwotż pieniżdzy. Jej wykonanie powierzono rzeźbiarzowi Gottfriedowi Augustowi Hoffmannowi, którego sprowadzono specjalnie z Drezna. W 1729 r. ambona ta została uroczyście poświżcona przez pastora Benjamina Schmolckego. Nad wejściem na nią znajduje siż rzeźba przedstawiająca Chrystusa jako dobrego pasterza - nawiązanie do Ewangelii wg św. £ukasza. Podejścia do ambony ukazują w reliefach: zesłanie Ducha Świżtego, Golgotż i raj. Na balustradzie umieszczono figuralne wyobraenia: wiary (postaæ z krzyem), miłości (postaæ z dzieckiem) i nadziei (postaæ z kotwicą). Obok pulpitu balustrady ambony znajduje siż stara klepsydra przypominająca ksiżdzu w trakcie wygłaszania kazania o nieubłaganym upływie czasu. Inskrypcja umieszczona na podstawie ambony brzmi: "Pietatis et liberalitatis monumentum Conradio - Riedigerianum", tzn. "Pomnik poboności i szczodrobliwości Konrada Rüdigera". Pod baldachimem znajduje siż przedstawienie Ducha Świżtego (gołżbica). Baldachim przemyślano jako kłżbiące siż chmury, które przebijają promienie. Czterech aniołów trzyma wstżgż z napisem "Świżty, Świżty, Świżty". Na szczycie anioł zwołujący głosem trąby na Sąd Ostateczny.

Prawie całą ścianż zachodnią zajmują olbrzymich rozmiarów organy, zwane duymi. Zostały one wykonane w latach 1666-1669 przez Gottfrieda Klose z Brzegu. Instrument ten był wielokrotnie remontowany. W latach 1776-1784 niejaki Zeitzius z Ząbkowic ozdobił dodatkowo prospekt organowy ruchomą niebiañską kapelą. Podczas gry na organach miało siż wraenie, e to aniołowie grają na trzymanych w rżkach instrumentach. Niestety, opat zakonu cystersów z Krzeszowa Vogler - zaproszony tu na jubileusz istnienia kościoła pokoju (1802 r.), pragnąc naprawiæ organy, zepsuł mechanizm anielskiej kapeli. W roku 1882 organy zmodernizowano w celu ułatwienia gry, zaś w 1909 r. świdnicka firma Bruno Schlaga przebudowała je, wprowadzając elektryczny napżd.

Na balustradzie chóru organowego umieszczono portret ksiżdza dr. Marcina Lutra, reformatora Kościoła Zachodniego. Na ramie obrazu widnieje inskrypcja w jżzyku niemieckim: "Ein feste Burg, ist unser Gott", co znaczy: Warownym grodem jest nasz Bóg. Są to pierwsze słowa pieśni napisanej przez Lutra, która stała siż hymnem Reformacji. Marcin Luter, mnich augustianin, dr teologii ył w latach 1483 - 1546. Był teoretykiem i przywódcą reformacji. Ogłosił on 31 października 1517 r. 95 tez przeciwko nauce o odpustach. Opracował wraz z Filipem Melanchtonem tzw. Augsburskie Wyznanie Wiary. W zakresie doktryny nie zamierzał dokonaæ zmian w podstawach chrześcijañstwa, uznał Bibliż, którą przełoył z jżzyków oryginalnych (z hebrajskiego i greki) na jżzyk niemiecki, za jedyne źródło objawienia.

Ze wzglżdu na to, e duy instrument czżsto psuł siż, ks. Sigismund Ebersbach postanowił podarowaæ kościołowi drugi, mniejszy. Nikt bardziej ni on nie mógł orientowaæ siż, jak wanym elementem ewangelickiego naboeñstwa jest śpiew. Małe organy zostały wybudowane w 1695 r. i umieszczono je ponad ołtarzem. Skonstruował je najpewniej Christoph Georg Klose - syn budowniczego duych organów. Ich prospekt, ozdobiony aniołami grającymi na trąbach, jest wspaniałym przykładem przepiżknej barokowej snycerki. Dziżki renowacji przeprowadzonej w latach 80-tych i początku 90-tych naszego stulecia przez Richarda Jacoby'ego z Kassel organy te, które są bodaj najbardziej unikatowym barokowym instrumentem na Śląsku, słuą dalej świdnickiemu zborowi. Ich uroczysta konsekracja nastąpiła 29 września 1991 r.

Po wybudowaniu kościoła stopniowo przystąpiono do ozdabiania go malowidłami. W roku 1693 członkowie rady parafialnej i deputowani kościoła postanowili, e strop w pobliu duych organów naley ozdobiæ odpowiednimi malowidłami. Odnoszą siż do tego trzy tablice inskrypcyjne, z herbami i gmerkami (znakami cechowymi - przyp. red.) fundatorów, umieszczone poniej balustrady duych organów. Realizacjż prac powierzono najpierw malarzowi Christianowi Süßenbachowi, a gdy pomysł ozdobienia stropu rozszerzono o kolejne hale, zatrudniono dodatkowo Christiana Kolitschky'ego. Strop hali ołtarzowej i hali ślubów ukoñczono w 1695 r., hali polnej, zmarłych i skrzyowania naw rok później.

Obraz środkowy przedstawia Trójcż Świżtą - po prawicy Boga Ojca tronuje Chrystus ubrany w czerwony płaszcz królewski, z koroną na głowie, trzymający krzy w rżku. Z tchnienia obu postaci wyłania siż gołżbica symbolizująca Ducha Świżtego.

Obraz nad halą zmarłych odnosi siż do Apokalipsy wg św. Jana. Nad głową Boga Ojca otoczoną siedmioma płomieniami krąy orzeł i cherubin. W rżku Boga Ojca otwarta ksiżga, na której stoi baranek, dookoła klżczy 24 starców trzymających harfy i płonące lampy. U podnóa postaæ św. Jana Ewangelisty.

W stropie hali ślubów kolejny obraz nawiązujący do Apokalipsy wg św. Jana. Jest to upadek grzesznego Babilonu. Po prawej stronie obrazu Chrystus z sierpem tronujący w chmurach. Spośród czterech aniołów jeden trzyma sierp, a drugi otwartą ksiżgż z napisem: "Wieczna Ewangelia". W górnej czżści obrazu ukazano otwarte niebo, gdzie wokół baranka zgromadzili siż modlący błogosławieni, zaś w dole walący siż Babilon.

Kolejny obraz, umieszczony nad halą polną, ukazuje Sąd Ostateczny. W centralnej czżści Jezus spoczywający na tżczy, na dłoniach i stopach Chrystusa widoczne ślady jego mżki. Dookoła Niego zbawieni wśród chmur. Aniołowie trzymają narzżdzia mżki Pañskiej. Inni aniołowie nawołują dźwiżkiem trąb na Sąd Ostateczny. W lewej czżści obrazu nagie postacie osób, które obudziły siż z mroków śmierci na Sąd Ostateczny. Stojący obok anioł wskazuje na dwie drogi: jego prawica nakierowana jest na niebo, lewica zaś pokazuje diabła w piekle. Jeden ze zbawionych trzyma w rżku kartkż z inskrypcją: "Christian Süßenbach, karczmarz, starszy cechu malarzy i deputowany kościoła namalował ten obraz 20 września 1696 r.". Obok obrazu, na stropie, umieszczono cyfrż 144000, co oznacza liczbż przeznaczonych do zbawienia ludzi.

Ostatni obraz, umieszczony ponad halą ołtarzową, ukazuje Niebiañskie Jeruzalem. Miasto z dwunastoma bramami, oświetlone jest padającymi z nieba promieniami. Na blankach kadej z bram siedzi anioł. Środek miasta stanowi pagórek, z którego wypływa zdrój wody ycia. Na pagórku tronuje Baranek Boy. Cały ten obraz anioł z laską w rżku ukazujż św. Janowi Ewangeliście.

Świdnickie rody

W loach dobudowanych do parteru zasiadali głównie członkowie okolicznych rodów szlacheckich: von Hochberg, von Moltke, von Nostitz, von Gellhorn, von Zedlitz, von Seidlitz, von Czettritz und Neuhaus. Dwie z nich zasługują na szczególną uwagż. Pierwsza, naleąca do rodziny von Hochberg, ze wzglżdu na jej wspaniały barokowy wystrój - jest bowiem najpiżkniejszą loą tego kościoła. Druga zaś, ze wzglżdu na osobż jej właściciela, posiadacza majątku w pobliskiej Krzyowej, wybitnego stratega wojskowego - generała feldmarszałka Helmutha von Moltke.

Loa von Hochbergów wybudowana została ok. 1695 r. w tzw. hali ślubów. Na jej balustradach znajdują siż kompozycje malarsko-słowne, nawiązujące do historii herbu rodziny von Hochberg, ich wielkości i majątku. Widzimy tu m.in. obrazy przedstawiające miasta naleące do tego rodu: Świebodzice, Mieroszów (wzgl. Wałbrzych). Podwójny herb na baldachimie loy naley do rodziny von Hochberg (z lewej) i rodziny von Reuss (po prawej).

Kilkanaście metrów na prawo od loy von Hochbergów połoona jest skromna loa rodziny von Moltke. Wcześniej naleała do rodziny von Dresky.

Na pierwszej emporze świątyni zasiadali członkowie świdnickich cechów, takich jak piekarzy, rzeźników, poszewników, szewców, stolarzy. Poświadczają to widoczne w wielu miejscach znaki cechowe.

W wielu miejscach kościoła, np. na bordiurach ławek, filarach i loach, umieszczono herby rodowe okolicznej szlachty. Stare rycerskie rodziny tu zasiadające od wieków posiadały majątki w okolicach Świdnicy.

Balustrady empor ozdobione zostały cytatami z Pisma Świżtego. Obok nich umieszczono obrazy o treści symbolicznej, które tłumaczą treśæ poszczególnych fragmentów z Nowego i Starego Testamentu. Powstała tym samych swego rodzaju "biblia pauperum", tzn. Biblia dla ubogich, których czżsto nie staæ było na kupno Pisma Świżtego.

Na dżbowych filarach empor umieszczono liczne epitafia szlachty i patrycjatu Świdnicy. Do najciekawszych z nich naleą: składające siż z dwóch czżści epitafium kotlarza Martina Dobrauschky'ego (+ 1696) i jego syna Heinricha (+ 1733), Ernsta Abrahama von Sommerfelda (+ 1691) - ozdobione wspaniałymi panopliami i Karla Heinricha barona von Czettritz-Neuhaus (+ 1727) - w piżknych ramach ozdobionych 16 herbami jego antenatów.

W kościele zachowane są równie liczne tablice pamiątkowe, związane z yciem parafialnym tutejszego zboru. Wizyta cesarza Wilhelma II uwieczniona została na drewnianej tablicy w formie medalionu zwieñczonego koroną (umieszczona na filarze po prawej stronie od ołtarza). Cesarz wyraziæ miał wówczas zdanie, i "Kościół Pokoju jest najpiżkniejszym kościołem w Niemczech". Z jego pobytem w Świdnicy wiąe siż równie pierwszy przyjazd do tego miasta automobilu (l 906 r.).

Siedzenia, dzieło mistrza stolarskiego Pankratiusa Wemera z Jeleniej Góry, wykonane zostały w latach 1658-1659. Do chwili obecnej zachowane są one na obrzeach obu naw, pozostałe zaś, które stanżły na miejscu starych, ufundowano w 1902 r. Zdumiewające jest, e Kościół Pokoju moe pomieściæ ok. 7500 osób (z tego 3500 na miejscach siedzących).

Wychodząc z zakrystii obejrzeæ warto liczne kamienne epitafia z XVII i XVIII w. mieszczan świdnickich i okolicznej szlachty. Obchodząc kościół od strony południowej w kierunku północnej napotykamy na nagrobek dwóch nieznanych z nazwiska sióstr bliźniaczek. Wykute na nagrobku jedno serce bezpośrednio nawiązuje do treści inskrypcji nagrobnej, na której czytamy m.in. "... Sama śmieræ rozdzieliæ ich nie moe, jedno serce biło w dwóch sercach, Jezus obu skarbem i sercem ...". Nastżpne epitafia naleą do: Anny Rosiny Hübner (+ 1701) i Christiana Trallesa, asesora sądu mżskiego (+ 1677) - nagrobek ten został wystawiony przez jego wnuków w 1734 r., do czego nawiązuje data ukryta pod rzymskimi cyframi w chronostychu. Kolejne epitafium poświżcono pamiżci: notariusza Johanna Winklera (+ 1709) i Julianny Elisabeth Mühlich (+ 1691) - w chwili obecnej znajduje siż ono we wnżtrzu kościoła za ołtarzem. Dalej: Sophie Elisabeth von Haugwitz, z domu baronowej von Zaradeck (+ 1722) i jej córki, baronowej Marii Eleonory von Seherr-Thoß (+ 1730), starszego cechu piekarzy Christiana Kaltenbrunna (+ 1748), winiarza Johanna Bernharda Hagemanna i jego ony Susanny z domu Kühn, Johanna Davida Jentscha (+ 1769), kupca Johanna Heinricha Englera (+ 1735) i jego małonki Anny Kathariny z domu Valer (+ 1729), kupca Johanna Gottlieba Hahna (+ 1764) i jego małonki Anny Barbary z domu Küntzel (+ 1762), właściciela folwarku w Kleczkowie Georga Seidla (+ 1771), Tobiasa Scholtza z Witoszowa (+ 1764), doktor Johanny Eleonory Neigefind z domu Alt (+ 1753), Johanna Georga Pischela z Miłochowa (+ 1776) i jego ony Anny Marii z domu Teller (+ 1789), starszego cechu czerwonoskómików Johanna Gottfrieda Mentzla (+ 1769) i jego ony Anny Rosiny z domu Reich (+1788) oraz właściciela folwarku Samuela Mittmanna (+ 1761).

Na tej starej nekropoli otaczającej kościół pokoju pochowano dziesiątki tysiżcy osób. Kada z nich w wiżkszej lub mniejszej mierze wniosła swój wkład do historii tego miasta i regionu. Z zadumą odczytujemy z nagrobków nazwiska osób uczestniczących niegdyś w yciu kulturalnym miasta i zasłuonych dla jego rozwoju. Na pierwszym miejscu wymieniæ naley prof. dr. Juliusa Friedricha Schmidta zmarłego w 1892 r., autora licznych prac z zakresu historii. Kolejną postacią zasłuoną na polu nauki w Świdnicy był Heinrich Schubert. Napisał on fundamentalne dzieło o przeszłości miasta pt. "Obrazy z historii miasta Świdnicy" oraz wiele artykułów i prac naukowych na temat historii Śląska. Pochowano tu równie fabrykantów: Hugo Roithnera - właściciela fabryki artykułów sportowych i zabawek (w jego zakładzie wyprodukowano pierwszą rakietż tenisową w tej czżści Europy) oraz przedstawicieli rodziny Schlag (słynnych na całym świecie producentów instrumentów organowych).

Na cmentarzu znajduje siż równie wspólna mogiła poległych na rynku w Świdnicy podczas wydarzeñ Wiosny Ludów 1848 r. W jednym grobie pochowano ewangelików i katolików - przykład rodzącego siż ekumenizmu. Na skromnym, piaskowcowym nagrobku wyryto nazwiska 11 osób tu pogrzebanych i datż 31 lipca 1848 r.

Budynki stojące po południowej stronie cmentarza, w wiżkszości konstrukcji ryglowej, wybudowano po konwencji w Altranstadt w 1708 r. Na szczególną uwagż zasługuje dzwonnica i dawna szkoła ewangelicka, tzw. liceum.

Początkowo w dzwonnicy wisiały trzy dzwony, odlane przez wrocławskich ludwisarzy Götz. Spośród nich zachował siż do dnia dzisiejszego tylko jeden, podziwiaæ go mona we wnżtrzu kościoła, za ołtarzem. Obecne dzwony sprowadzono ze zlikwidowanej parafii ewangelickiej w Strzegomiu. Na parterze dzwonnicy zamykano za karż, w tak zwanej kozie, niesfornych uczniów ewangelickiego liceum. Wśród nich był wybitny w późniejszym czasie poeta niemiecki, prekursor romantyzmu Johann Christian Günther (1695-1723). Jego inicjały znalazły siż, pośród innych graffiti osób, którzy uwiecznili siż na ścianach tego pomieszczenia.

W pobliu dzwonnicy stoi budynek dawnego ewangelickiego liceum załoonego w 1708 r. Jego ściany są ozdobione czterema epitafiami z XVIII - pocz. XIX w. uczących tu niegdyś profesorów tej szkoły. Byli to: Johann Christian Leubscher, Georg Teofil Assmann, Johann Benjamin Becker i Johann Gotfried Hanke. Dwaj pierwsi profesorowie działali w początkowym okresie istnienia szkoły. £aciñskie inskrypcje na ich epitafiach brzmią: "Wżdrowcze przystañ w spokoju, tu spoczywa Johann Christian Leubscher z Brzegu na Śląsku, który przez trzynaście lat był pierwszym rektorem tutejszej szkoły, która połoona jest w pobliu kościoła Świżtej Trójcy w Świdnicy. Przyszedł on na świat 4 lutego 1675 r. jako syn słynnego profesora gimnazjum w Brzegu Johanna Leubschera, a zmarł 22 lutego 1721 r. w wieku 46 lat. Co yczysz jemu i pozostałej po nim rodzinie, to niechaj stanie siż z Tobą. Ten pomnik wdziżczności wystawili swemu nauczycielowi jego uczniowie". Drugie epitafium posiada inskrypcjż o nastżpującej treści: "Nadzwyczaj słynnemu i uczonemu Georgowi Gottliebowi Assmannowi, najpierw prorektorowi a potem rektorowi tej szkoły, który poprzez dwadzieścia dziewiżæ lat o nią i o młodzie szkolną wysoce siż zasłuył, a zakoñczył swe niezwykle pracowite ycie w roku 1738 w wieku 69 lat, wystawili ten pomnik wdziżczności ku naśladownictwu dla nastżpnych pokoleñ, złączeni wiżzami krwi i miłości, w roku 1744".

Uczniami liceum, później od 1812 r. gimnazjum, byli m.in. budowniczy Bramy Brandenburskiej w Berlinie Carl Gotthard Langhans (jego ojciec był tu prorektorem), Abraham von Zedlitz (minister oświaty za Fryderyka II w Prusach), Karl Gottlieb Suarez (twórca w XVIII w. pruskiego powszechnego prawa krajowego), hrabia Moritz von Strachwitz (wybitny niemiecki liryk).

Budynek liceum otrzymał niedawno "swą nową twarz" dziżki renowacji przeprowadzonej przez Niemieckie Centrum Rzemiosła i Odnowy Zabytków z Fuldy. Jedna z sal owego "Lutherheimu" wykorzystywana jest przez świdnickich parafian jako kaplica w okresie zimowym. Kościół pokoju nie jest ogrzewany, co wynika z jego konstrukcji. Ju w latach 20. naszego stulecia zmusiło to tutejszych parafian do budowy tzw. kościoła zimowego. Powstał on w 1928-29 roku. Niedawno odzyskany przez świdnicką parafiż słuy za dom parafialny, salż koncertową i dom spotkañ.


tekst i zdjżcia pochodzą z serwisu luteranie.pl


Autor tekstu: Sobiesław Nowotny.